Od pewnego czasu Narodowy Bank Polski zmaga się z problemem toalety zapchanej po brzegi ekskrementami. Teraz gdy zapach z kanalizacji rozniósł się już po całym kraju, prezes NBP Adam Glapiński postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości i o przyczynach niezręczności poinformował na olbrzymim billboardzie wywieszonym na siedzibie banku centralnego przy placu Powstańców Warszawy.

REKLAMA

Z niedrożną toaletą NBP zmaga się ponad dwa lata. W zeszłym roku roznoszący się po okolicy fetor próbowano maskować automatycznymi odświeżaczami powietrza podłączonymi do wszystkich gniazdek elektrycznych w siedzibie banku, teraz jednak konsekwencje zapchanego kibla stały się niemal niemożliwe do ukrycia przed resztą kraju.

Prezes Adam Glapiński idzie jednak w zaparte, że powodami nieczynnej toalety są:

  • agresja rosyjska w Ukrainie;
  • pandemia i jej skutki.
  • Wywieszony na budynku banku centralnego banner o wymiarach 6 m x 25 m zawiera także stwierdzenie, jakoby "obciążąnie NBP i rządu winą za nieczynną toaletę" było narracją Kremla.

    Nieoficjalne źródła jednak podają, że mimo społecznej i grupowej akceptacji podanych wyjaśnień w kręgu Glapińskiego, wszyscy w sumie wiedzą, kto zapchał rury.

    Choć sam prezes nieustannie powtarza, że sytuacja jego jelit jest dobra.

    To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.