Fot. 123rf.com

Ulga dla wszystkich, którzy przechodzą trudne chwile. Zespół badaczy złożony z matematyków, psychologów, socjologów i statystyków udowodnił, że w już 4 proc. przypadków to wszystko kiedyś się skończy.

REKLAMA

Eksperci zbadali ponad 12 tys. osób, które w ciągu ostatnich dwóch lat skarżyły się na złe samopoczucie.

Chodzi o wszelkiego rodzaju kryzysy o różnym wpływie na psychiczny i fizyczny komfort życia: brak pieniędzy, bóle pleców, rozstania, utratę pracy, zakończenie przyjaźni, remonty w mieszkaniach, wycofanie ulubionych batonów z produkcji, starzenie się, ograniczenie strefy dostaw przez dobrą pizzerię, brak czasu na gry wideo, nadmiar kurzu nie wiadomo skąd gromadzący się pod kanapą, skręcanie mebli, samotność, obieranie kanciastych ziemniaków, brak perspektyw na resztę życia, czyszczenie tarki z żółtego sera, ludzie, którzy na wideocallach nie wyciszają mikrofonu, gdy nic nie mówią, frustracja swoimi życiowymi wyborami począwszy od profilu klasy w LO, brak drobnych na wózek podczas zakupów czy też ogólne bycie najgorszym człowiekiem na świecie.

Matematyczny model potwierdził, że nic nie może przecież wiecznie trwać, a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój.

Z badań wynika, że już w 4 proc. przypadków to wszystko kiedyś się kończy.

Za trzy punkty procentowe odpowiada czas, który skutecznie leczy rany, a za jeden - bycie w grupie ludzi, którzy mają więcej szczęścia od innych i po prostu jakimś cudem udaje im się wyjść z najtrudniejszych i wykańczających emocjonalnie i fizycznie sytuacji.

Naukowcy mają również słowa pocieszenia dla pozostałych 96 proc. przypadków.

Wystarczy się przyzwyczaić, bo lepiej nie będzie.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytat i wydarzenia zostały zmyślone.