Fot. 123rf.com

Dlaczego doceniamy coś dopiero wtedy, gdy to stracimy? 28-letnia Małgorzata wciąż zadaje sobie pytanie, czy mogła zrobić coś więcej. Co by było, gdyby...? Teraz wszystko jest już stracone, bo kelner podszedł i bez słowa zabrał jej talerz, na którym były jeszcze dwie frytki.

REKLAMA

To był całkiem niezły opiekany łosoś w sosie kaparowym z surówką z kiszonych buraków.

Małgorzata najlepsze zostawiła sobie na koniec. Dwie długie, grube frytki. Najbardziej okazałe z całej porcji. Wyglądały jak zwieńczenie kariery każdego ziemniaka. Jak wzorce frytki z Sevres. Były dla tego dania tym, czym Olivia Colman jest dla świata filmu. Małgorzata wypatrzyła je od razu i wiedziała, że będą najlepszym zwieńczeniem posiłku.

Co z tego, skoro wystarczyła chwila nieuwagi, by te oprószone solą skrobiowe perły przepadły bezpowrotnie. Nie wiadomo skąd przy jej stoliku pojawił się kelner i zabrał jej talerz.

Zaskoczona Małgorzata nie potrafiła wydusić nawet słowa. Gardło ściśnięte szokiem i żalem odmówiło posłuszeństwa. Niepewność, czy aby nie zostanie uznana za zbyt łakomą, i czy nie będzie pośmiewiskiem całej kuchni, nie pomogła. Tylko w myślach zdołała wykrzyczeć nieme "Nieeeeeee!", którego echo nadal rozchodzi się po obu półkulach mózgu Małgorzaty.

Czy to jej wina? Czy przypadkiem ułożyła sztućce równolegle do siebie na godzinę 5:20, dając do zrozumienia, że już skończyła? Jezu, tam było jeszcze trochę tego sosu kaparowego, którym mogła otulić frytkę. A teraz? Obie frytki są już na zapleczu restauracji, a za chwilę zapewne wylądują w koszu z niedojedzonymi resztkami. "Resztkami". Tym teraz są dwie wspaniałe frytki.

28-latka obwinia się to, że w porę nie zareagowała. Można było zrobić więcej. Postawić się. Chwycić za talerz. Wyrwać go kelnerowi z rąk. Albo przynajmniej sięgnąć po frytki i uratować je z odbieranego jej talerza. Nie zrobiła jednak nic.

Chyba jest jeszcze głodna. Niedobór dwóch frytek w organizmie sprawił, że nie czuje żadnej satysfakcji. Obiad zmarnowany. Dzień zmarnowany. Zmarnowany kawał życia. Trzeba było zostać w domu i zamówić dostawę. A teraz wróci do domu i zamówi dostawę. Frytek, których już nikt jej nie odbierze.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.