Fot. 123rf.com/ASZ

Tej tragedii można było uniknąć. Winą za zaproszenie Jacka obarcza się jego znajoma, Agnieszka. 32-latka wysłała mu kurtuazyjne zaproszenie na urodziny. Niestety przyszedł. Bilans: 12 osób umarło z nudów, kolejne 5 jest w stanie ciężkiego rozczarowania.

REKLAMA

"Będzie trochę niezręcznie, jak potem zobaczy nasze śmieszne stories" - uznała lekkomyślna Agnieszka, po czym zaprosiła do siebie Jacka. Nie przypuszczała, że ruszyła tym samym pierwszą kostkę domina, a finałem będzie całkowicie położona impreza, która zapowiadała się miło.

Do tragedii doszło w nocy ze środy na czwartek na łódzkich Bałutach. Jacek jak gdyby nigdy nic przyjął zaproszenie. W pewnym momencie dołączył do kółka znajomych, którzy zgromadzili się w kuchni. Miłą rozmowę przerwał dźwięk dochodzący z jego gardła. Według ostatnich żywych świadków, mężczyzna wyciągnął temat swojej pracy.

Dwóm osobom udało się uciec, ale reszta uznała, że to tylko niewinne wtrącenie i brak zainteresowania sprawi, że Jacek zostawi ich w spokoju. Niestety. Był odporny na próby zmiany tematu.

Z minuty na minutę atmosfera gęstniała, a sprawca zaczął pokazywać na smartfonie zdjęcia z urlopu na działce pod Warszawą. Niepostrzeżenie przeszedł do omawiania swoich relacji z partnerem, problemów z wyborem prezentu na imieniny 8-letniego siostrzeńca, a jedną z uczestniczek ugodził pytaniem o koronację Karola III. Zaczęła się masakra z użyciem "wczoraj było chyba chłodniej niż dzisiaj", "co byś zrobiła na moim miejscu?", "czy próbowałeś już mojego chleba bananowego?", "mam śmieszny filmik na Insta, zobacz!", "niewiarygodne te ceny masła", "założyłem swój podcast", "musisz jeszcze zobaczyć kolejne 23 zdjęcia mojej szynszyli", "kaszlę krwią od miesiąca", "napisałem ostatnio taki satyryczny tekst w portalu, może klikniesz?".

Po 15 minutach Agnieszka weszła do kuchni i jej oczom ukazał się widok, którego nie zapomni do końca życia. W oczach trzech osób całkowicie zgasło życie, a kolejne pięć zastygło z grymasem ziewania na twarzach. Wszystko umarło. Niektórzy zdesperowani uczestnicy zaczęli oglądać telewizję, innym przypomniało się, że zostawili ryż na gazie lub muszą czym prędzej wracać do domu, by podlać kaktusy. Kot Agnieszki usiłował zbiec przez siatkę rozwieszoną na balkonie.

Znajomi Agnieszki, którzy w tym czasie schronili się w salonie lub wyszli na balkon zapalić, choć nie palą, tłumaczą jej, że to nie jej wina. Nie mogła przewidzieć, że Jacek nie zrozumie, że został zaproszony tylko, bo tak wypadło, że przyjdzie, lub że zostanie tak długo. Po prostu następnym razem musi pamiętać, by go nie zapraszać.

Mężczyźnie postawiono zarzut umyślnego spowodowania katastrofy w miejscu publicznym i grozi mu do 25 lat więzienia. Więźniowie z zakładów karnych w całym kraju na wieść o nowym osadzonym zaapelowali ze strachu o wyznaczenie mu osobnej celi. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.