
Sklepy ogrodnicze powinny uważać, w czyje ręce oddają swoich podopiecznych. Do domu 25-letniej Marty, która pije głównie kawę, a na ostatnim Open'erze zemdlała z odwodnienia, trafiła piękna paproć.
Jak zalecają ogrodnicy, paprotkę latem trzeba podlewać nawet 3 - 4 razy w tygodniu. To dawka wody, o jakiej marzy organizm Marty. Niestety może liczyć głównie na kawę, monsterki, i od czasu do czasu drinka. Rady dietetyków, którzy zalecają jej nawet 1,5 litra wody dziennie, ma za nic.
Podobnie jak tę apkę przypominającą o piciu wody powiadomieniami push. Były irytujące i odebrała jej te uprawnienia.
Znajomi 25-latki z niedowierzaniem zareagowali na jej story na Instagramie, w którym pochwaliła się nową lokatorką. "No nieźle!" - to jedyny komentarz, na który mogli się zdobyć.
Ich zdaniem, przykład Marty udowadnia, że kwiaciarnie i sklepy ogrodnicze powinny kontrolować opiekunów, zanim zgodzą się oddać im kwiaty pod opiekę. Chodzi o standardy, jakie muszą spełnić przyszli opiekunowie psów. Roślinna ankieta adopcyjna pomogłaby sprawdzić warunki bytowe i gotowość do poświęcenia czasu na opiekę.
Marta nie zdałaby tego egzaminu, a paproć miałaby przed sobą świetlaną przyszłość na wilgotnej glebie w odpowiednio naświetlonym miejscu.
– To była piękna paproć - zauważa w czasie przeszłym znajoma Marty. – Mogła jeszcze pożyć.
Marta grozi tymczasem, że rośliniarstwo to jej nowe hobby. Myśli o dokupieniu filodendrona, skrzydłokwiatu i strelicji, a jej znajomi na wszelki wypadek zapisali już sobie telefony do Ekopatrolu.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
