
No i fajnie, no i cześć. Przynajmniej nie musimy się dłużej zastanawiać, czy kiedykolwiek jeszcze będzie trochę lepiej. Nie będzie, ale przynajmniej będą frytki.
Jak podało CNN, zespół badawczy z Hangzhou odkrył, że częste spożywanie smażonych potraw, zwłaszcza ziemniaków, wiąże się z podwyższonym o 12% ryzykiem zaburzeń lękowych i podwyższonym o 7% ryzykiem depresji (w porównaniu do osób, które nie jedzą takiej żywności).
Badanie trwało ponad 11 lat, a udział w nim wzięło 140 728 osób. Po wykluczeniu uczestników, u których zdiagnozowano depresję w ciągu pierwszych dwóch lat badania, naukowcy stwierdzili łącznie 8 294 przypadki lęku i 12 735 przypadków depresji u tych, którzy spożywali smażone jedzenie. Odkrycie skomentował dr David Katz, założyciel organizacji non-profit True Health Initiative, globalnej koalicji ekspertów zajmujących się medycyną stylu życia: "Element ludzki tego badania może wskazywać dokładnie to, co sugeruje: wyższe spożycie smażonych potraw zwiększa ryzyko lęku lub depresji" – napisał w komunikacie dla CNN. – "Ścieżka przyczynowa może [jednak] równie dobrze iść w drugą stronę: osoby z lękiem czy depresją częściej sięgają po 'jedzenie poprawiające nastrój', aby poczuć pozorną ulgę". Tak czy inaczej: czujemy się osobiście zaatakowani.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
