
Język polski jest bogaty, ale nie aż tak - ostrzega Rada Języka Polskiego w komunikacie. Poloniści biją na alarm z powodu rekordowej liczby nadużyć, jakich dopuszczają się polskie firmy. W tym tempie już za kilka lat skończą się przymiotniki rymujące się z "love" (wym. "lowe").
Jak wynika z danych RJP, już co trzecia młoda polska firma w Polsce używa w swojej nazwie słowa "love".
To zrozumiałe, bo każdy przedsiębiorca chce, by jego biznes wywoływał pozytywne i urocze skojarzenia. Niestety: nadmierna eksploatacja polszczyzny może mieć fatalny skutek dla przyszłych pokoleń.
RJP ostrzega, że firmy założone po 2026 roku będą mogły tylko pomarzyć o dodaniu "love" do nazwy lub hasła reklamowego. Wszystko przez "Kawowe Love", "Lodowe Love", "Modowe Love", "Smartfonove Love", "Kolorowe Love", "Pieskowe Love", "Bobasowe Love", "Malinove Love", "Kwiatowe Lowe", "Brokułove Love", " "Książkowe Love", czy "Pogrzebowe Love". To tylko kilka z tysięcy nazw firm, które ubiegły konkurencję i mogą teraz kusić klientów chwytliwą, modną i oryginalną nazwą.
Językoznawcy apelują do rządu o ustawę regulującą rynek i koncesjonowanie przymiotników. W przeciwnym razie zasoby słów pasujących do "love" i "lowe" zostaną całkowicie wyeksploatowane, a przedsiębiorcy będą musieli wrócić do końcówek -pol i -ex.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
