Fot. 123rf.com

Może komunikat powinien być bardziej klarowny? – zastanawia się 35-letnia Magda, która ciągnąc za sobą kołdrę weszła właśnie do salonu w piżamie i opasce do spania, choć jest 13:00, a wszyscy goście nawet jeszcze nie przyszli.

REKLAMA

Gdy miesiąc temu 35-latka spotkała ciocię na ślubie kuzynki, bez zastanowienia rzuciła grzecznościowo, że może spotkają się kiedyś w jakieś święta! Nie sądziła, że rodzina potraktuje tę próbę zabicia niezręcznej ciszy poważnie i wpadnie. W te święta.

– Możecie na chwilę podnieść nogi...? Dziękuję! – prosi Magda w piżamie, wjeżdżając pod stół rurą od odkurzacza. – I może uprzątnijmy nakrycia, a krzesła połóżmy na stole, bo... tak się robi przy odkurzaniu.

Magda w piżamie z kołdrą i z rurą od odkurzacza w dłoni dopytała się gości, czy aby te drobne porządki im nie przeszkadzają. I czy nie przeszkadza im, że załaduje ich sztućce do zmywarki. Niestety okazało się, że chyba nie.

- Zobaczcie, jaki zbieg okoliczności. Na moim odkurzaczu jest napisane "ELF". A "elf" zaczyna się od "el"... Tak jak... L-ublin, a tam musicie jeszcze dzisiaj wrócić przed zmrokiem! - dzieli się zabawną obserwacją.

O nie! Magda w piżamie i z kołdrą i z rurą od odkurzacza zapomniała o czymś ważnym! Przed snem trzeba wyprowadzić psa!

Magda jeszcze nie ma psa, ale przymierza się do adopcji: i sprawdza, czy da radę chodzić z nim na spacery o ekstremalnych porach, np. rano i przed snem. Tak, jest 13:00, ale.. ale wczoraj nie wyszła na symulację sikupy przed snem i teraz musi to nadrobić. Tak.

– Psy. Psy są niezłe, co? A wiecie, że u psów ziewanie to sygnał uspokajający? – mówi Magda. – Psy ziewają, gdy nie czują się komfortowo i chcą uspokoić sytuację. To inaczej niż u ludzi. Ja ziewam, gdy jestem bardzo zmęczona – dodaje Magda w piżamie i z kołdrą i z rurą od odkurzacza i z fantomowym psem na nieistniejącej smyczy w dłoni, po czym ziewa i wychodzi na spacer.

To wszystko na nic, bo po powrocie z godzinnego spaceru w deszczu z fantomowo zmokniętym psem goście nadal tam byli. Byli tam też gdy Magda wyszła z łazienki po 45-minutowym myciu rąk. Oni byli w salonie, ich talerze były w kuchni, ich płaszcze w przedpokoju, ich dzieci wszędzie, a przede wszystkim oni wszyscy razem byli na głowie Magdy, a tego było już za wiele.

Magda po raz kolejny przeprosiła na chwilę gości i udała się tam, gdzie na pewno ich nie ma. I w piżamie, z kołdrą, z rurą od odkurzacza i z fantomowym psem na nieistniejącej smyczy w dłoni ziewa już siedząc w pociągu IC CHEŁMIANIN prosto do Lublina, L-ublina jak "elf".

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.