
"Come Back… Be Here". To ulubiona piosenka Taylor Swift ziemniaka Zbyszka. Ulubiona? Raczej taka, którą Zbyszek codziennie rozdrapuje swoje rany. Zbyszek codziennie widzi, jak bardzo czułą relację z klientami ma awokado z koszyka obok. Chciałby kiedyś być dotykany tak troskliwie i tak często.
Czułość to jedna z najważniejszych potrzeb w życiu każdej osoby. Ziemniak Zbyszek nie jest wyjątkiem. Gdy był młodą bulwą, podczas wykopków oddzielono go od przyjaciół z sadzonki i od tamtej pory tuła się między skrzynkami. Sam pośród obcych.
Codziennie w dziale warzyw Zbyszek obserwuje inne warzywa i owoce. Widzi ludzi, którzy głaszczą i przytulają wszystkie awokado po kolei. Widać, jak bardzo im na nich zależy. Dotykiem wyrażają wsparcie, zrozumienie i życzliwość.
Ziemniak chciałby chociaż raz poczuć coś takiego. Coś innego od emocjonalnego chłodu i obojętności, jaka bije od klientów supermarketu beznamiętnie patrzących na Zbyszka. Chciałby poczuć taką bliskość. Żeby chociaż ktoś się uśmiechnął...
Ale zaraz, kim tak naprawdę jest Zbyszek? Zbyszek jest zwykłym, mączystym typem C. Nadaje się najwyżej na kluski i pyzy. Guacamole z ziemniaka? Nikt tego nie chce. Nikt nie chce Zbyszka. Najczulszym dotykiem, jaki Zbyszek poczuje w życiu, będzie rozharatanie przez zęby obieraczki do kartofli. Ktoś zwróci na niego uwagę dopiero, gdy będzie już frytką. A teraz zaczyna już chyba kiełkować. Już za późno na szukanie szczęścia. Za późno na zmiany. Nigdy nie będzie awokado. Nie będzie nawet kalafiorem.
Dla Zbyszka nie jest żadnym pocieszeniem to, że inni mają gorzej.
Na przykład ta kajzerka, którą tylko przez ostatnią godzinę pogłaskało gołą dłonią ponad 20 osób, a nikt nie zabrał jej do domu. O, chyba nawet ją ktoś właśnie przygarnął :(
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
