Fot. EAST NEWS/123rf.com

Pracownicy brytyjskiej poczty strajkują od blisko roku. Domagają się podwyżek i lepszych warunków pracy. Dlatego to zrozumiałe, że ich przełożeni postanowili poinformować strajkujących, iż przystają na stawiane żądania. Oczywiście to był tylko taki żart na prima aprilis.

REKLAMA

Jak podaje Gazeta.pl, 1 kwietnia pocztowcy z miejscowości Gloucester otrzymali informację, że ich pracodawca ma zamiar przystać na wystosowane postulaty strajkujących.

Zarząd miał zgodzić się m.in. na:

  • Zakup nowej floty samochodów dostawczych,
  • wprowadzenie możliwości korzystania z prywatnych pojazdów przy dostawie przesyłek pocztowych,
  • zorganizowanie kampanii rekrutacyjnej w celu zatrudnienia 10 tys. nowych pracowników.
  • Na szczęście szybko okazało się, że żadna z tych rzeczy nie zostanie wprowadzona w życie, co strajkujący pracownicy skomentowali jako "paskudny" i "bezduszny" żart.

    Szefostwo przeprosiło za niezadowolenie będące efektem "błędnie zrozumiałego" żartu, udowadniając przy okazji, że wciąż istnieje humor wśród pracodawców późnego kapitalizmu.

    To jest ASZdziennik, ale to prawda.