
Pracownicy brytyjskiej poczty strajkują od blisko roku. Domagają się podwyżek i lepszych warunków pracy. Dlatego to zrozumiałe, że ich przełożeni postanowili poinformować strajkujących, iż przystają na stawiane żądania. Oczywiście to był tylko taki żart na prima aprilis.
Jak podaje Gazeta.pl, 1 kwietnia pocztowcy z miejscowości Gloucester otrzymali informację, że ich pracodawca ma zamiar przystać na wystosowane postulaty strajkujących.
Zarząd miał zgodzić się m.in. na:
Na szczęście szybko okazało się, że żadna z tych rzeczy nie zostanie wprowadzona w życie, co strajkujący pracownicy skomentowali jako "paskudny" i "bezduszny" żart.
Szefostwo przeprosiło za niezadowolenie będące efektem "błędnie zrozumiałego" żartu, udowadniając przy okazji, że wciąż istnieje humor wśród pracodawców późnego kapitalizmu.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
