
Brawo! A więc postanowiłeś przerwać pokoleniowe błędne koło nieszczęścia, wziąć życie za rogi i pokonać choć część swoich schematów, które sobie uświadamiasz, oraz część tych, o których istnieniu dopiero się dowiesz. Termin pierwszej sesji już umówiony, teraz odliczasz już tylko dni, godziny i minuty do tego, co może być najgłębszym lub najbardziej rozczarowującym doznaniem twojego dorosłego życia. Jak przetrwać pierwsze spotkanie z psychoterapeutą? Radzimy!
1. Dobierz odpowiedni ubiór
Pamiętaj, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Nie chcesz chyba dać psychoterapeucie do zrozumienia, że nie masz do niego szacunku, nie radzisz sobie z życiem albo że nie masz poczucia stylu, prawda?
2. Nieustannie sprawdzaj, czy twoja terapeutka jest taką mentalistką, jak pokazują w serialach.
Czy naprawdę wie, o czym mówi? Czy dobrze interpretuje twoje zachowania? Spróbuj ją oszukać: czy zorientuje się, że kłamiesz? Sam przecież wiesz to i owo o mowie ciała, komunikacji niewerbalnej, o tym, w którą stronę idą gałki oczne, kiedy jest się nieszczerym i o tym, czy naprawdę wszystko jest z tobą w porządku i że nie masz żadnych traum z dzieciństwa. Sprawdź, jaka z niej specjalistka.
3. Prychaj w myślach
No bo przecież nie we wszystkim ma rację.
4. Zacznij wątpić w swoją nieomylność
Ale chwila, w sumie to wcześniej nie myślałeś o tym, że w twojej matce najbardziej przeszkadzają ci cechy, które dostrzegasz sam w sobie, a to, co wcześniej definiowałeś jako strach przed bliskością, w rzeczywistości może być desperacką potrzebą bliskości i strachem przed odrzuceniem. CO SIĘ TU DZIEJE?!
5. Rozpłacz się bez powodu
Przecież wspomniałeś tylko, że wiosenne ćwierkanie ptaszków za oknem kojarzy ci się... z... z do... z domem...!
6. Rób wszystko, co w twojej mocy, aby zasłużyć na szóstkę z poddawania się psychoterapii.
Czy jesteś już ulubionym pacjentem swojej terapeutki? Czy ona widzi już w tobie niespotykany talent, poczucie humoru, samoświadomość, pokorę, wnikliwość i inteligencję? Spraw, żeby tak właśnie było.
7. Przytakuj w odpowiedzi na każde zdanie.
Wczesne nieadaptacyjne schematy Younga... Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania... Powtarzanie wzorców wyniesionych ze swojej rodziny pochodzenia... Mhm, tak, jasne, że to wszystko ma sens... Niech terapeutka wie, że wszystko rozumiesz w mig, nic nie trzeba powtarzać, wyjaśniać ani omawiać, i w zasadzie to tylko mówi na głos to, co i tak sam wiedziałeś.
8. Zdecyduj, czy twoje życie zmieniło się na zawsze i oto otworzyły się przed tobą niewidzialne wrota do samopoznania i oświecenia, czy w sumie coś nie zagrało i będziesz szukać innego psychoterapeuty albo w ogóle dasz sobie spokój.
Nie ma nic pomiędzy.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
