
Co może stanąć na drodze do wielkiej miłości? Okazuje się, że np. używanie transportu publicznego. Zdaniem Agnieszki, 21-letniej uczestniczki siódmej edycji "Love Island. Wyspa miłości" korzystanie z autobusu lub tramwaju dyskredytuje mężczyznę, a ludzie w zbiorkomie są "dziwni i obrzydzający".
Do wyznania Agnieszki doszło w trakcie jej rozmowy z innym uczestnikiem programu. Dziewczyna starała się mu wytłumaczyć, dlaczego między nimi pojawił się dystans.
Okazało się, że chodzi o komunikację miejską, z której na co dzień korzysta mężczyzna.
– Różni ludzie jeżdżą tymi tramwajami i autobusami. Są dziwni, tacy strasznie obrzydzający. I ja nie chciałabym mieć na co dzień styczności z takimi ludźmi – stwierdziła Agnieszka z obrzydzeniem.
Co prawda Kuba starał się wytłumaczyć, że mieszka w centrum i nie potrzebuje samochodu, ale dało się wyczuć, że serce Agnieszki było dla niego już niedostępną fortecą.
– Nie wiem, czy Kuba myśli, że zafunduje mi miesięczny i będzie ok, ale tu jest jednak kwesta dogadania się – skwitowała później do kamery Agnieszka.
Oczywiście nie sposób się nie zgodzić z Agnieszką: w komunikacji miejskiej można spotkać bardzo różne osoby. Niemniej cieszymy się, że postanowiła wyjechać na wyspę...
Z dala od obleśnego społeczeństwa.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
