Fot. Chris Jackson/Press Association/East News

Nieoczekiwana zmiana w programie wizyty księcia Williama w Polsce. Na specjalne życzenie następcy tronu zorganizowano objazdową wycieczkę po największych spółkach Skarbu Państwa w Polsce. Książę William chciał zobaczyć, jak zasady monarchii sprawdzają się w innych krajach.

REKLAMA

"Książę William poznał swoich kolegów z Polski" - czytamy na Twitterze Pałacu Buckingham. Brytyjski następca tronu nalegał, by odwiedzić miejsca w Polsce, w których to rodzina ma najpotężniejszą władzę, i w których o pozycji decyduje szlachetne urodzenie.

William odwiedził dziesięć największych spółek państwowych w Polsce. Podczas objazdu poznał rody, które mają najsilniejsze prawo do obsadzania kluczowych stanowisk.

- To urocze, że tutaj też wszyscy w pracy mówią do siebie "wujku" i "ciociu" - zauważył William, wizytując biuro jednej ze spółek w Warszawie. - Poczułem się jak w domu.

William dowiedział się, że w Polsce sukcesja jest zarezerwowana dla wszystkich potomków dynastii sympatyzującej z aktualną władzą.

Gdy ważny polityk, działacz lub kolega władzy przejmuje władzę nad zarządem w spółce Skarbu Państwa, prawo do pracy w tej spółce obejmuje automatycznie co najmniej jedno z jego dzieci. Jeżeli prezes jest bezdzietny, wówczas pracę może dostać inna osoba spokrewniona, niebędąca zstępnym.

Książę William jest oczarowany tym, jak monarchiczne zasady doskonale sprawdzają się w Polsce, i jak bardzo rodzinna atmosfera panuje w krajowych biurach.

Nie wiadomo na razie, jak książę zareaguje na zakulisową prośbę jednego z prezesów, który podczas wizyty wcisnął mu do ręki CV swojego chrześniaka, takiego fajnego chłopaka, zdolnego, bystrego, z sugestią, że może znalazłaby się dla niego jakaś fucha w Pałacu Buckingham.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.