Fot. 123rf.com

Wzruszająca chwila w mieszkaniu Moniki i Kuby w Płocku. Ostatni pokruszony chips serowo-cebulowy, który jeszcze wczoraj pod koniec serialu został zapomniany, powrócił. Przez chwilę będzie pełnił funkcję jedzenia na pocieszenie, bo w domu nie ma innych przekąsek.

REKLAMA

Choć jest zwietrzały, dziwnie zawilgotniały i dawno stracił swoją chrupkość, chips nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Do jego miski powrócili z podkulonymi ogonami Monika i Kuba. Złożyli mu poważną ofertę.

Ukruszony chips został p.o. comfort foodu i będzie odpowiedzialny za chwilową pracę na rzecz mechanizmu obronnego.

To etat tymczasowy pod nieobecność czekolady z nadzieniem kokosowym, burgerów, lodów pistacjowych, frytek i innych pysznych wysokoprzetworzonych produktów.

Jego zadaniem będzie zaspokojenie potrzeby na przekąski, co w krótkofalowej perspektywie ma przyczynić się do tymczasowego oddalenia trosk o m.in. pracę, pieniądze, problemy w związku oraz nieuchronną katastrofę klimatyczną.

Do obowiązków chipsa należy pobudzenie endorfin i napełnienie ciała solą, a co za tym idzie - komfrotem, ciepłem, spokojem i pocieszeniem. Ma sprawić, że choć na chwilę świat przestanie być okropnym miejscem, a jutro będzie sens wstać z łóżka.

Chips pozostanie comfort foodem do chwili, kiedy komuś zechce się pójść do sklepu po nową paczkę lub do podjęcia decyzji, że chyba trzeba znowu zamówić jakieś Uber Eats czy Glovo. Chips jest zadowolony z awansu i twierdzi, że będzie starał się jak najdłuż - chrup, chrup.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.