Fot. 123rf.com, flickr.com

Koty z niemieckiej miejscowości Walldorf-Süd przez kilka miesięcy nie będą mogły wychodzić z domów. Władze miasta nazwały to zarządzenie "aresztem domowym", który ma na celu ochronę zagrożonych dzierlatek.

REKLAMA

Koci areszt domowy zostanie wprowadzony 1 kwietnia i potrwa aż do 31 sierpnia. Ma to uchronić gniazdujące na ziemi dzierlatki, których w Walldorf-Süd zostaly już tylko 3 pary lęgowe, przed śmiercią z łapy kota.

Zakaz opuszczania domu nie jest jednak bezwzględny: zwierzaki będą mogły wychodzić na teren zabezpieczonego ogrodu lub na spacery na smyczy, pod warunkiem że będą wyposażone w lokalizator GPS.

I choć temat budzi kontrowersje, podobny zakaz obowiązywał już w zeszłym roku, co pomogło przetrwać zagrożonym gatunkom.

Za złamanie obowiązującego zakazu opiekunowie kotów zapłacą grzywnę od 5 do 50 tysięcy euro.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.