
Po co odwadniać się w miejscach prywatnych, skoro można badać reakcję piesków corgi na spacerowe płakanko? Emilia Dłużewska zna się na wielu rzeczach, m.in. na płakaniu, więc znormalizujmy to, że nikt tak naprawdę nie wie, co kupić na obiad, a spędzenie urodzin w poczekalni u psychiatry to wcale nie taka zła impreza. Przeczytałam książkę „Jak płakać w miejscach publicznych?” i polecam to wszystkim. Nie tylko lekturę, ale też publiczne pozbywanie się wody z organizmu i wcale nie mam tu na myśli publicznego oddawania moczu, bo to jednak nieładnie.
Dzięki Dłużewskiej wiem, że zawsze może być gorzej, a nawet lepiej (i chyba tym gorzej). Czytając jej książkę, można odetchnąć z ulgą: okazuje się, że każdemu zdarza się lag mózgu, przez który priorytetem staje się sprawdzenie, ile palców ma dziobak i wszyscy mamy czasem ochotę niezobowiązująco poszlochać nad skurczonym swetrem i tą dziwną zmarszczką, której jeszcze wczoraj nie było, a dziś wyśmiewa nas w lustrze w teamie z kurzymi łapkami pod oczami, które wspólnie tworzą bruzdę układające się w skórne „XD”.
A oto 15 najciekawszych cytatów z „Jak płakać w miejscach publicznych”:
1. O tym, że życie to żart, a wszystkie smuteczki mają warstwę komiczną
2. Lepiej nie mieszać owoców z prawem
3. O tym, że każdy ma swój tragiczny początek, więc to nic, jeśli twoją traumą jest śmierć Hanki Mostowiak
4. O tym, że nasz stan psychiczny jest jak sitcom łamany na horror
5. Przecieki maturalne
6. O tym, że trudno wyswipe'ować dobrego terapeutę
7. O tym, że nasze historie o toksycznej byłej to sitcom, a niedokładnie obrane kiwi może stać się komiczną anegdoty typu cokolwiek-masz-w-buzi-wypluj-i-śmiej-się-do-rozpuku-z-mojej-zabawnej-tragedii-proszę
8. O najlepszej metodzie na wybór terapeuty
9. Żarcik z psychoanalizy
10. O tym, że o poczucie winny łatwiej niż o niezręczny small talk w pracy
11. O dziwnym dziadzie z białym wąsem
12. O trudnych rozstaniach, w których mogą pomóc pomidory. Albo i nie
13. O sztuce asertywności, dzięki której mamy 4 konta bankowe, kolekcję gadżetów od kominiarzy i depresję
14. O sztuce bogacenia się
15. I w końcu: o tym, że nikt nie zabrania płakania w miejscach publicznych. A jak zabrania, to należy go bezkarnie obsmarkać
Podsumowując: „Jak płakać w miejscach publicznych” to najlepszy poradnik życia. A nawet nie jest poradnikiem.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
