Fot. 123rf.com

41-letni Marek z Iławy może być z siebie dumny. Po wielu godzinach ćwiczeń nareszcie udało mu się odegrać całą ścieżkę perkusji z "Young Folks" zespołu Peter Bjorn and John, mając do dyspozycji jedynie własne mięśnie pośladków i krzesło, na którym siedział.

REKLAMA

Do tego wyjątkowego wydarzenia kulturalnego doszło w godzinach popołudniowych, gdy Marek, nie przerywając firmowego zooma, w słuchawkach włączył sobie muzykę, która zawsze porywała go do działania.

I choć przez cztery i pół minuty był nieobecny umysłem na spotkaniu, konsekwencja i wytrwałość w naprzemiennym napinaniu pośladków do rytmu sprawiły, że nareszcie poczuł się on spełnionym muzykiem.

Zapytaliśmy sąsiadów Marka o to, czy są dumni z jego rozwijającej się kariery niby-perkusisty. Niestety, odpowiedzieli nam tylko pustym, zdezorientowanym wzrokiem.

Marek zaś planuje już własną trasę koncertową po krzesłach w biurze, fotelach samochodowych, własnej kanapie i siedzeniach w środkach transportu publicznego.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.