
Janusz, biznesmen z lat dziewięćdziesiątych, wraca do gry! Oferuje pracę, która w zasadzie nie jest pracą, a dobrą zabawą lub po prostu siedzeniem w cieple. Ta czySta szczodrość to piękny gest w tych trudnych czasach.
Na portalu LENTO pojawiło się niecodzienne ogłoszenie:
Okazało się, że umieścił je tam pan Janusz Mordęga - przedsiębiorca, który został niedawno wybudzony z hibernacji. – Trzydzieści lat temu wpadł do morza Barentsa przy Wyspie Niedźwiedziej – opowiada nam doktor Stefan Ameryka. – Na szczęście ciało pana Janusza zawierało nadmiar glukozy, która obniżyła temperaturę krzepnięcia krwi. To pozwoliło mu przetrwać i wejść w stan hibernacji, z której wyprowadziliśmy go kilka tygodni temu. Po odzyskaniu pełnej sprawności pan Janusz rzucił się do obudowania swojego biznesowego imperium. – Jestem pewien, że mój pomysł się sprawdzi – mówi Janusz, zaciągając się papierosem. – Skoro coś działało kiedyś, to dlaczego nie miałoby działać teraz?
Jego pomysł jest bardzo prosty – płacić mało, ale wymagać dużo. – Tak to prawda. Wynagrodzenie za miesiąc pracy, po 7 godzin dziennie, to około 700 złotych – przyznaje prezes Januszexu. – Dodatkowo można siedzieć sobie w ciepłym miejscu, co przy aktualnych cenach za ogrzewanie jest ogromnym plusem. Na portalu znaleźliśmy także inne ogłoszenie zamieszczone przez pana Janusza:
Niestety, oferty zniknęły już z portalu.
Jeśli marzysz o powrocie do przeszłości i odkryciu nowych doświadczeń, zgłoś się do pana Janusza już dziś! Bo przecież w końcu czasem trzeba cofnąć się w czasie, żeby zrozumieć, jak daleko już przeszliśmy.
To ASZdziennik, ale oferty pracy pana Janusza to prawda.
