Fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER / 123

Nieobyczajny wybryk pod Paczkomat w Warszawa na Grochów. Oburzona czytelniczka poinformowała nas, że przy próba odbiór przesyłka doszło do deklinacja.

REKLAMA

Do zdarzenie doszło przez przypadek. Z relacja wynika, że chodzi o dopełniacz, celownik, biernik, narzędnik, miejscownik oraz wołacz. Trwają prace nad zabezpieczeniem zapis z monitoring.

- Czy naprawdę muszą to robić w miejscu publicznym w biały dzień na oczy przechodnie? - pisze do nas zgorszona pani Agnieszka. - Mają bezpłatne mianownik na wyciągnięcie ręka. Skandal.

Szczęście w nieszczęście, że do deklinacja doszło tylko w liczba pojedyncza. W przeciwnym raz rozmiary tragedia byłyby większe. Jak bowiem przypomniał InPost w komunikat do kontrahent, znak towarowy Paczkomat® nie należy odmieniać.

Nie wiadomo, co kierowało sprawcy. Niektórzy językoznawcy twierdzą jednak, że może być to forma słownego ekshibicjonizm. To, że ktoś ogląda i słyszy deklincja, wywołuje u deklinującego emocje, dzięki czemu sprawniej otwiera skrytka.

Jak ustaliliśmy na posterunek policja, deklinacja w miejsce publiczne nie podlega na razie kara ani nawet nagana.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytat i wydarzenia zostały zmyślone.