Fot. 123rf.com

Specjaliści biją na alarm: zgodnie z najnowszymi badaniami Instytutu Zdrowia Uniwersytetu Bierkey w Kalifornii składowanie jednorazowych pałeczek dołączanych do jedzenia na wynos może być jednym z pierwszych objawów chorobliwego zbieractwa.

REKLAMA
– Ustaliliśmy, że są trzy rodzaje ludzi – tłumaczy w rozmowie z ASZdziennikiem dr Jenna Kluska z Bierkey.
– Ci, którzy od razu używają dołączonych do zamówienia pałeczek; ci, którzy jedzą własnymi sztućcami, a pałeczki wyrzucają; oraz ci, którzy odkładają nietknięte pałeczki do szuflady, jakby szykowali się na wielką, wieloosobową ucztę, na której podane zostaną poke balle, sushi i ramen, ale z jakiegoś powodu żaden z uczestników nie otrzyma pałeczek.
Jak się okazuje, to właśnie typ 3. najbardziej narażony jest na popadnięcie w chorobliwe zbieractwo.
– Zaczyna się od pałeczek odkładanych na czarną godzinę i ani się nie spostrzeżemy, a zbieranie tych pełnych drzazg patyków jest jedyną stałą w naszym chaotycznym życiu – wyjaśnia Kluska.
– Sytuacja prywatna i zawodowa chybocze się jak tratwa na wzburzonym morzu, inflacja skacze do dwudziestu procent, w newsach same katastrofy, na świecie łamane są podstawowe prawa człowieka... Cóż więc pozostaje zrobić, jeśli nie zamówić żarcie, które zjemy widelcem albo rękami jak ten ostatni nieudacznik na poplamionej kanapie, zastanawiając się, czy spotka nas jeszcze coś tak przyjemnego, jak dobrze ugotowany ryż?
Dr Jenna Kluska nagle milknie, wybiegając wzrokiem daleko poza horyzont. Trwa w tym bezruchu kilka sekund, a może kilka minut, aż wreszcie patrzy na nas i mówi spokojnym i pewnym głosem:
– Czy mogłabym dziś przenocować u kogoś z was? Codziennie rano budzę się z nowymi drzazgami.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.