
"Ej ej ej, kolego. Co się tak patrzysz? Dasz telefon na chwilę? Widzisz ten nagłówek? Klikniesz czy zęby chcesz z krawężnika zbierać frajerze j*bany?" – to formułka, która pojawi się w nagłówkach jednego z największych portali w Polsce. Redakcja chce zwiększyć dochody z reklam i uznała, że na Polaków zadziałają już tylko groźby karalne.
– Klikaj, k*wa, albo dzwonię po ekipę – odpisała redaktorka naczelna Magdalena wystraszonemu czytelnikowi, który w komentarzu na Facebooku próbował tłumaczyć się, że teraz nie ma czasu, ale może kliknie, gdy post wyświetli mu się następnym razem.
Ekipa, którą czytelnikowi grozi naczelna, to 24-letnia polonistka Agnieszka z działu "Kultura", jej rówieśnik Michał po dziennikarstwie, który zajmuje się parafrazowaniem depesz PAP-u, oraz 19-letnia stażystka Maja, studentka kulturoznawstwa, która prowadzi działy "Polityka", "Świat", "Gospodarka", "Opinie", "Sport", "Kuchnia", "Moda", "Gaming", "Religia", "Zwierzęta", "Architektura", "Zdrowie", "Prawo", "Edukacja", "Fizyka kwantowa", "Leśnictwo i drzewnictwo", "Ogłoszenia drobne" oraz "Nekrologi".
Jak tłumaczy nam naczelna, Agnieszka, Michał i Maja są tylko ludźmi i muszą jakoś zarobić na chleb. – A skoro czytelnicy nie chcą już klikać nawet w clickbaity, to musimy rozmawiać z nimi inaczej – mówi nam Magdalena, która zamówiła już do redakcji "Słownik gwary przestępczej".
Wysokie ceny i jeszcze wyższe oczekiwania właścicieli jej portalu oznaczają tylko jedno. Redakcja musi wejść na drogę bezprawia. Tylko wtedy uda się jej przetrwać i zyskać kliki, które przełożą się na dochody z reklam.
Naczelna twierdzi ponadto, że przecież wszyscy ludzie pozwalają sobie na drobne występki dla osiągnięcia jakichś korzyści, więc dlaczego ona jako jedyna ma być jakąś nieudaczniczką?
Dzięki stażystce Mai, która prowadzi również dział kryminalny, redakcja ma łatwy dostęp do kronik policyjnych i zna metody działania drobnych ulicznych rzezimieszków oraz gangsterów. Relacje z rozpraw sądowych o wyłudzenia i groźby karalne, które pisała przez ostatni rok, były dla całej redakcji cennym źródłem wiedzy.
– W imię klików, sk*wysynu – odpisała naczelna kolejnemu komentatorowi, który pluł się na Fejsie, dlaczego to niby spokojna dotychczas redakcja nagle grozi mu pobiciem. To zresztą nie jedyna innowacja, jaką do świata dziennikarstwa wprowadza ekipa Magdaleny. Redakcja zmienia też sposób wysyłania irytujących powiadomień o nowych artykułach ze swojego portalu.
Pierwszy czytelnik znalazł już w łóżku głowę swego konia z propozycją przeczytania najnowszych artykułów.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
