Fot. 123rf.com

Do łatwej do przewidzenia tragedii doszło w porze obiadowej na warszawskim Mokotowie. Dwoje trzydziestokilkulatków, Martyna K. i Paweł L., zmarło z głodu podczas wielogodzinnych dywagacji o tym, co zamówić na lunch i czy najlepsze knajpki są na Uber Eats, Glovo, czy na Wolcie.

REKLAMA
Nieboszczkowie, niczym kochankowie z Valdaro, zostali odnalezieni w swoich objęciach – zupełnie jakby spodziewali się tego, co nieuniknione.
Parę odnalazł w ich mieszkaniu kurier z dostawą kawy z sieciówki.
– Kilka razy dzwoniłem domofonem, ale nikt nie otwierał – relacjonuje ASZdziennikowi dostawca. – W końcu wślizgnąłem się do bloku razem z jednym z mieszkańców, odnalazłem numer mieszkania przypisany do zamówienia i jeszcze kilka razy zapukałem do drzwi. Nadal nie było reakcji, więc nacisnąłem klamkę i było otwarte, więc wszedłem do środka.
Policja ustaliła, że w trakcie rozważań o jedzeniu para zamówiła kawę na przeczekanie. Nie było jednak im dane jej wypić.
Jak podejrzewają śledczy, gdyby zamówione venti latte na mleku owsianym zostało dostarczone choćby kwadrans wcześniej, nieszczęśliwcy mieliby szansę na przeżycie.
– Kiedy nimi potrząsałem, żeby się ocknęli, ich ciała były jeszcze ciepłe – opowiada kurier, po czym dodaje cicho:
– ...Cieplejsze niż to latte, które rozlało mi się w torbie... – po czym ukrywa twarz w dłoniach.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.