
Już ponad 30 mm2 ma gigantyczna plama masy budyniowej, która wycieka z karpatki na talerzu w cukierni "Malinowa" w Płocku. Gęsta masa przemieszcza się w kierunku brzegu. Służby kremówkowe zostały postawione w stan głodowości.
Zderzenie potężnego widelca z twardą pokrywą z ciasta francuskiego - to prawdopodobna przyczyna ogromnego wycieku na powierzchnię talerza.
Wypadek miał być spowodowany przez silny nacisk zębów potężnego sztućca na jeden z krańcowych sektorów karpatki. Nagły kontakt twardego tworzywa z równie twardym ciastem wbrew oczekiwaniom operatora nie spowodował odłamania smacznego i kompletnego kęsu ciastka, lecz wywołał przechył całej jego górnej platformy.
- W efekcie pokrywa z ciasta francuskiego uniosła się na przeciwległym końcu karpatki i docisnęła grubą warstwę płynnego kremu po drugiej stronie - wynika z relacji zrozpaczonego świadka.
Osoby jedzące bezy i serniki w okolicy stwierdziły, że na powierzchnię talerza błyskawicznie wypłynęła masa kanarkowo-żółtego kremu, a w powietrzu czuć było słodki zapach śmietankowo-waniliowy. Są niepotwierdzone doniesienia o unoszących się oparach cukru pudru, które łakomy i gwałtowny nacisk widelca uniósł z powierzchni całego ciastka.
Jedzenie zostało natychmiast przerwane i trwają próby opanowania kryzysu. Zdaniem świadków, reakcja nie była wystarczająco sprawna, a podjęte próby zepchnięcia słodkiej masy z powrotem między warstwy ciasta francuskiego wyglądały "desperacko i żałośnie".
Władze cukierni określają obecną sytuację jako "potencjalną katastrofę gastronomiczną". Doniesienia są pesymistyczne. Pod budyniem znalazło się m.in. pięć borówek amerykańskich.
Usuwanie strat może potrwać nawet 15 sekund.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
