Fot. Dawid Lukasik/Polska Press/East News

Modowi eksperci są zgodni: w sezonie SS/AW 2023 w modzie sakralnej przeważać będą kolorowe printy i odważne hafty z logami sponsorów. Pierwsze kolekcje zaprezentowało już kilka parafii z dużych i średnich miast Polski.

REKLAMA
Choć dokładne genesis nowego trendu nie jest jednoznacznie określone, znawcy sacrofashion dostrzegają wyraźne inspiracje m.in. Ewangelią wg św. Marka czy też odważnym manifestem parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Skarżysku-Kamiennej.
– Dzięki swego rodzaju sinusoidzie, którą w modzie świeckiej przeszło w ostatnich dekadach epatowanie logotypami, właśnie dziś coraz więcej projektantów z nurtu sacrofashion decyduje się na nieironiczne korzystanie ze znaków towarowych sponsorów danej mszy czy też indywidualnego kapłana – wyjaśnia arcybiskup Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, prywatnie pasjonat mody sakralnej.
– Powoli kończąc pierwszą połowę lat dwudziestych nowego millenium, Kościół Katolicki coraz częściej sięga po pragmatyczne, a zarazem odważne i nieskruszone metody ekspresji swoich priorytetów. To swoisty manifest, odkrycie się poprzez jeszcze wyraźniejsze zakrycie, niczym okrzyk "Tak, jesteśmy sprzedajni i nie wstydzimy się tego, diluj z tym albo idź do diabła". Dosłownie – dodaje duchowny.
Czego możemy spodziewać się w kolejnych latach? Jako że trend logo-obnoxious dopiero zyskuje na popularności wśród duchowieństwa, spekuluje się, że w nadchodzących sezonach SS 2024 i AW 2024 na fali wznoszącej będzie wewnątrzkościelna sprzedaż merchu, a w kolejnych latach: przemianowanie kościołów na ekskluzywne domy handlowe z butikami sponsorów, z dostępną (za opłatą) opcją modlitwy w specjalnie wydzielonej części kaplicznej.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.