Fot. 123rf.com

Każdy detal tego zdarzenia został wcześniej ustalony! To oficjalny komunikat Telewizji Polskiej po incydencie, do którego doszło podczas transmisji na żywo. Pracownik TVP nadepnął na grabie, a trzonek odbił się i boleśnie uderzył go w czoło.

REKLAMA

W internecie i mediach zawrzało po weekendowym incydencie związanym z rzekomo bolesnym ciosem i urazem głowy. Powód? Grabie, które zdaniem przeciwników mediów publicznych miały dotkliwie zranić pracownika TVP na oczach ponad 8 milionów widzów.

Przedstawiciele i sympatycy opozycji sugerują, że grabie „zakpiły sobie” z TVP, z kolei część komentatorów oskarża Telewizję Polską, że zaserwowała Polakom show rodem ze slapsticków. Nic bardziej mylnego! Publicyści TVP przypominają, że deptanie po akcesoriach ogrodniczych to zwyczaj ogólnie przyjęty w kulturze. TVP nie zamierza ukrywać, że także w Telewizji Polskiej jest miejsce na tego typu aktywność i manifestację. – To spektakl, którego każdy szczegół był ustalony i wyreżyserowany: od lokalizację grabi, przez trzonek aż po zęby – zapewnia jeden z publicystów związanych z Telewizją Polską. – Uderzenie nie zostało ocenzurowane, bo to jest właśnie siła telewizji publicznej, że pokazuje całą prawdę. Wiele osób w Polsce ulega negatywnym przekazom, że w TVP nie ma wolności słowa, tolerancji, i że łatwo zakpić z niej sobie jej własnym kosztem. A jest zupełnie odwrotnie: jak widzimy, jest tolerancja, i wszyscy pracownicy, włącznie z zarządem, mogą deptać po grabiach tak często, jak tylko sobie tego życzą.

TVP już zapowiada, że podobny spektakl będzie można oglądać za rok. Trwają negocjacje ze skórką od banana.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.