Fot. 123rf.com

Głębokie ubolewanie z powodu niezapowiedzianego użycia pługomiotaczy na drogach w całej Polsce wyrazili przedstawiciele Krajowego Zarządu Dróg Miejskich. – Odpowiedź była nieadekwatna do panujących warunków – czytamy w komunikacie. – Przepraszamy, jeżeli ktoś poczuł się oparzony.

REKLAMA

Zmodyfikowane piaskarki, w których pojemnik na piach zastąpiono zapalnikiem i zbiornikiem łatwopalnego płynu, miały być odpowiedzią na oskarżenia, jakoby służby nie reagowały w porę na oblodzenia dróg.

– Prace nad pługomiotaczami trwały od 2018 roku, a testy wykazały niezwykłą skuteczność w walce ze śniegiem – czytamy w komunikacie spółki. – Prototypy są całkowicie bezpieczne dla otoczenia, o ile w zasięgu płomieni nie znajdzie się przez przypadek żaden człowiek lub mienie.

Zdaniem ZDM zawiodła komunikacja.

Zarząd zapewnia, że gotowy był już alert RCB ostrzegający przed pługomiotaczami: "Uwaga! Dziś (19.12) gołoledź, przymrozki i ryzyko zaprószenia ognia. Bardzo trudne warunki na drogach. Zostań w domu, jeśli możesz". Trwa ustalanie, dlaczego nie został rozesłany. Wstępne szacunki strat opiewają na 2,3 mld zł w utraconych autach, parkach, skwerach i infrastrukturze drogowej. Pełne ręce roboty mają też szpitalne oddziały ratunkowe: oprócz złamanych kończyn medycy muszą leczyć także oparzenia. Z powodu paniki wywołanej wyjazdem pługomiotaczy ZDM tymczasowo wstrzymuje kolejne plany walki z zimą na sezon 2022/2023. Oznacza to, że piesze służby wyposażone w koktajle Mołotowa obrzucą zaspy najwcześniej za rok.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.