
Najwyższy stopień gotowości we wszystkich komendach policji w kraju. Powodem jest seria anonimowych telefonów z pogróżkami o podłożeniu naładowanej broni w komisariatach. Na razie nie ma doniesień eksplozjach, ofiarach i zniszczeniach.
Kilkaset komisariatów na terenie całego kraju ewakuowano, a na posterunki policji wezwano policję. Powodem są m.in. granatniki, które podłożono pod budynkami. Na miejscu pracują także saperzy. Badają, czy na terenie komisariatów znajduje się inna broń lub amunicja.
Wiadomo, że zamachowcy musieli działać z wewnątrz i prawdopodobnie udało się im przeniknąć w struktury policji.
- Pistolet był po prostu w kaburze przyczepionej do mojego paska. Nie wiem, jak do tego doszło - mówi nam starszy posterunkowy z komisariatu na warszawskim Targówku, który w trakcie wypowiedzi dla mediów oddał pięć strzałów w sufit i jeden niecelny w kierunku ekipy telewizyjnej.
Jak dotąd udało się zabezpieczyć kilkadziesiąt sztuk broni palnej, która w każdej chwili groziła wystrzałem.
Najprawdopodobniej to nie koniec serii prób przeprowadzenia zamachów na polskie służby mundurowe. Jak poinformowało MSZ, w przesyłce nadanej z Niemiec znaleziono grożący w każdej chwili eksplozją pocisk Patriot.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
