Fot. 123rf.com

O NIE! Wiedziałaś, że powinnaś sprawdzić przed wyjściem z pracy, czy na pewno masz przy sobie klucze. Bo wydaje ci się, że po zamknięciu drzwi od mieszkania włożyłaś pęk z breloczkiem do kieszeni płaszcza, po czym w pośpiechu wybiegłaś z bloku, ale teraz sprawdzasz kieszenie i kluczy nigdzie nie ma. A w środku czeka na ciebie wygłodniały pies z pełnym pęcherzem. Dlaczego znów tak kusiłaś los?! Przecież wiedziałaś, że twoja nieodpowiedzialność kiedyś się na tobie odegra!

REKLAMA
No tak, mówisz sobie, tak to jest, kiedy człowiek chce zdążyć do pracy.
Ale czyja to wina, że byłaś na skraju spóźnienia? Dobrze wiesz, że szukasz tylko wymówek, które uzasadniłyby, dlaczego nie włożyłaś kluczy w bezpieczne miejsce, na przykład do wewnętrznej kieszeni zapinanej na zamek torby.
Chwila, przecież to nie żadna wymówka, a fakt: musiałaś jak najszybciej wyjść z domu, aby uniknąć spóźnienia i utraty szacunku u współpracowników i przełożonych.
No dobrze, ale dlaczego nie mogłaś wyjść wcześniej? Bo układałaś sobie włosy, ty zakompleksiona, próżna idiotko.
Hola, hola, bo chyba trochę się zapędziłaś! To prawda, że nie lubisz pokazywać się w pracy nieuczesana, ale to nie znaczy od razu, że jesteś zakompleksiona i próżna. Po prostu koledzy i koleżanki zawsze widzą cię w twojej normalnej fryzurze, której ułożenie czasem zajmuje trochę czasu.
Okej, to może wreszcie zaczęłabyś wcześniej wstawać, zamiast spać do 8:00 i łudzić się, że tym razem się ze wszystkim wyrobisz? Nie widzisz tego prostego ciągu przyczynowo-skutkowego?
Ale żeby wstawać wcześniej, musiałabyś wcześniej chodzić spać, a dobrze wiesz, że jesteś sową i poranki zawsze są dla ciebie trudne. Zresztą, w porządku, może i nie powinnaś była grać do 2:30 w Candy Crush, ale czy naprawdę nie należy ci się już nic od życia?!
Jasne, myśl tylko o sobie. Tobie zachciało się siedzieć w nocy na telefonie, a teraz niech twój pies ponosi konsekwencje. Googlowałaś kiedyś, po jakim czasie niezałatwiania się pęcherz moczowy psa pęka, doprowadzając do okropnie bolesnej śmierci? Może to właśnie jest ten moment. Twój pies właśnie umiera w męczarniach, bo ty znowu wolałaś scrollować insta i rozbijać cukierki.
A nie, chwila.
...
Dobra, klucze były jednak w płaszczu. Hehe, ty panikaro!
To jest ASZdziennik, ale to prawda.