Fot. Facebook/Małgorzata Woźniak - lekarka

Małgorzata Woźniak jest cenioną i szanowaną lekarką pracującą w miejskiej przychodni. Do tej pory cieszyła się sympatią i zaufaniem pacjentów z lokalnej społeczności, a jej empatia, indywidualne podejście oraz wysoka etyka pracy mówiły same za siebie. Niestety, od kilku dni sytuacja ma się zupełnie inaczej – i to tylko dlatego, że jedna z pacjentek pani Małgorzaty miała zły humor i postanowiła zepsuć go też innym.

REKLAMA
10 listopada pani Małgorzata wyjątkowo spóźniła się do pracy ok. 20 minut, bo jej córka miała krwotok (!). Lekarka przeprosiła czekających na nią pacjentów i rozpoczęła umówione badania. Niestety, skierowanie, z którym pojawiła się pierwsza pacjentka, błędnie wskazywało badanie, którego dr Woźniak nie wykonuje.
Pani Małgorzata, będąc lekarką, której można ze świecą szukać, postanowiła pomóc pacjentce, osobiście udając się z nią do rejestracji, aby znaleźć jak najszybszy termin na kolejną wizytę.
Pacjentka jednak, najwyraźniej nie mogąc znieść myśli o tym, że inny lekarz naraził ją na niedogodność, rzuciła w stronę pani Małgorzaty bezpodstawne oskarżenie (w formie publicznej awantury), jakoby ta miała przyjść do pracy pijana.

W obecności innych pacjentów i pracowników do przychodni została wezwana policja, a lekarka poddała się badaniu alkomatem, który oczywiście stwierdził zerową zawartość alkoholu w jej organizmie.
To jedno wydarzenie jednak wystarczyło, aby lawina złych opinii ruszyła. Dr Woźniak – dotychczas ciężko pracująca na swoje dobre imię ulubienica mieszkańców swojego miasteczka – teraz stała się obiektem plotek, pomówień i zwykłego, podłego hejtu, a jej kompetencje zostały podane w wątpliwość.
Pacjentka, która przyszła ze źle wypisanym skierowaniem, do tej pory nie przeprosiła ani nie przyznała się do błędu.
Dołączamy się zatem do apelu pani Małgorzaty, która w swoim poście napisała:
"Jeśli macie podejrzenia, że ktoś jest pod wpływem — idźcie do przełożonego. To jego obowiązek takie rzeczy sprawdzać i załatwiać. Nie wasz. Nie publicznie. Nie narażając nas na to wszystko, o czym pisałam. A siebie na sprawę karną. I przede wszystkim — za takie rzeczy się przeprasza i stara sprostować pomyłkę".
Mimo niewątpliwych problemów, do których doprowadziła jedna bezmyślna pacjentka, życzymy Dr Woźniak wszystkiego, co najlepsze i wierzymy, że jeszcze będzie w stanie czerpać radość i satysfakcję ze swojego powołania.
A wszystkich, którzy mimo wszystko czują, że mają prawo niszczyć życia niewinnych osób, bo coś poszło nie po ich myśli, uprzejmie uświadamiamy:
Nie. Nie jesteście ważniejsi niż reszta świata, a wasze urażone uczucia nie usprawiedliwiają bycia podłym człowiekiem.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.