
Hej, sprawdzam tylko, bo zostawiłaś mnie samą w pokoju i długo nie wracasz, więc trochę się martwię. Wszystko dobrze?
Tylko spokojnie, teraz już jesteś bezpieczna, ja osłaniam tyły, a ty możesz sobie robić, co tam masz do zrobienia.
A tak poza tym, to wszystko w porządku u ciebie? Jadłaś już coś dzisiaj? Bo nie widziałam, żebyś jadła, a wydaje mi się, że już chyba pora na czwarte śniadanie.
I może spacer.
Tak, jak tak teraz o tym myślę, to mogłybyśmy coś zjeść i pójść na spacer.
Ale to za chwilę, rób tam sobie spokojnie, co masz do zrobienia. Ja usiądę tu obok i cierpliwie poczekam.
Nie zwracaj na mnie uwagi.
Ale jakby co, to jestem.
Jesteś pewna, że wszystko ok?
CZEKAJ, NIC NIE MÓW, PRZYNIOSĘ CI COŚ!
ALBO NIE! Bo znowu zostaniesz sama, a nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy pojawi się jakieś zagrożenie, na przykład wrona albo dziwnie wielki kamień, a jesteś teraz w najbardziej bezbronnym stanie.
O, zrobione?
UFF, NARESZCIE, bo nie chciałam ci się naprzykrzać, dlatego nic nie mówiłam, ale tak szczerze, to nie jadłam już chyba od godziny i UMIERAM z głodu.
No i jestem tylko małym, biednym, ulocym piefkiem, zobac. ZOBAC!
...
...To jak? Dasz jeść?
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
