
Przeprasza, no nie wie, co się stało, ale zabierz już tę zupę.
REKLAMA
Wie, że miał do ciebie jechać piętnaście do dwudziestu pięciu minut, a jechał godzinę. Pada, jest zimno, słońce świeciło mu w oczy i przegrzał się w tej kurtce, a tak w ogóle, to musiał jeszcze gdzieś po drodze wjechać, więc nie zagłębiajmy się w szczegóły, dobra? Ważne, że dotarł i ma twoją zupę.
Proszę, oto zupa. Ojej, momencik.
No to tak.
Kurier ma dla ciebie dwie wiadomości, dobrą i złą.
Dobra jest taka, że, jak już wspomniał, ma dla ciebie zupę.
Zła jest taka, że coś mu chyba źle zapakowali, bo zupa zamiast zostać w misce, wsiąkła w papierową torbę i teraz kapie mu na palce, na podłogę i trochę też na zabytkowy parkiet w twoim przedpokoju, a w zasadzie w przedpokoju właścicielki twojego mieszkania, kiedy ręce kuriera z przesyłką desperacko próbują przekroczyć twój próg.
Kurier ma dla ciebie dwie wiadomości, dobrą i złą.
Dobra jest taka, że, jak już wspomniał, ma dla ciebie zupę.
Zła jest taka, że coś mu chyba źle zapakowali, bo zupa zamiast zostać w misce, wsiąkła w papierową torbę i teraz kapie mu na palce, na podłogę i trochę też na zabytkowy parkiet w twoim przedpokoju, a w zasadzie w przedpokoju właścicielki twojego mieszkania, kiedy ręce kuriera z przesyłką desperacko próbują przekroczyć twój próg.
Hola, hola (mówisz), czy możesz nie przyjąć zamówienia?
Znaczy, no, nie bardzo, jak to nie przyjąć, on już tu jest i sam nie ma co zrobić z tym jedzeniem, zresztą kapie mu to wszędzie, a mogłoby kapać bezpiecznie u ciebie na ten parkiet.
No więc, ten, przykro mu, ale weź to już od niego.
Smacznego!
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
