
Zespół badawczy pod kierownictwem prof. UMK dr hab. Dariusza Polińskiego odkrył w Pniu pod Bydgoszczą XVII-wieczny grób kobiety pochowanej tak, jak chowało się osoby oskarżone o bycie wampirem: na szyi zmarłej umieszczono sierp, a na palcu lewej stopy – trójkątną kłódkę, aby przypadkiem nie udało jej się zmartwychwstać.
REKLAMA
Zarówno sierp, jak i kłódka były typowymi elementami domniemanych wampirów. Do tej pory jednak nie spotkano się z tymi dwoma przedmiotami w jednym grobie.
– Oryginalność tego odkrycia wynika z zaskakującego połączenia trzech elementów – wyjaśniła PAP reprezentująca zespół badawczy Magdalena Zagrodzka – sierpa i kłódki, mających znaczenie symboliczne wywodzące się z wierzeń ludowych, a jednocześnie obecności zapewne nakrycia głowy, wykonanego z jedwabiu, przetykanego srebrną lub złotą nicią. Ten ostatni element świadczy o wysokim statusie społecznym pochowanej kobiety.
Wygląda więc na to, że zmarła była szanowaną wiejską arystokratką, którą znajomi uznali za wampirzycę.
A to wszystko (zdaniem archeologów) dlatego, że miała wystające zęby.
Przykre.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
