Fot. Michal Wozniak/East News

Na pewno chciał dobrze. Wojciech Roszkowski dba o młodzież nie tylko poprzez edukację historyczną. Okazało się, że profesor ma w sercu również zdrowie fizyczne młodego pokolenia. Dlatego zniechęca wszystkich do śmieciowego jedzenia i to mądre. Bo w fast foodach są płody, a przecież nie chcecie jeść płodów. Czekaj, co?

REKLAMA

Zdarza się wam jeść słodycze i pić słodkie napoje gazowane? Bo nam tak. Ale teraz dwa razy się zastanowimy, zanim sięgniemy po taką czekoladę mleczną z bakaliami. Bo może się okazać, że oprócz rodzynek ma w składzie też płody.

Swoją nietypową kampanię prozdrowotną Wojciech Roszkowski zaczął w książce "Roztrzaskane lustro".

- Mnożą się dowody na to, iż wiele korporacji produkujących żywność i napoje używa preparatów smakowych otrzymywanych z przetworoznych tkanek embrionalnych - pisze Roszkowski.

Zdaniem historyka, płody znajdziemy m.in. w Fancie, Mountain Dew i Gatorade oraz w licznych czekoladach i batonikach.

Tak że tego.

Jeżeli planujecie ograniczyć słodycze, to może to być dobry pretekst i powinniście podziękować profesorowi Roszkowskiemu.

A jeżeli nie, to możecie zrobić tak, jak my: jeść dalej i nie liczyć płodów, jak i kalorii. I zacząć nowe życie jako kanibale.

To jest ASZdziennik, ale to Roszkowski napisał.