
Zaczęło się od pudełek po laptopie, Xboksie i mikrofalówce. Do tego doszedł karton, w którym przyszły ostatnie książki z księgarni. Wszystkie były zbyt dobre, by tak po prostu je wyrzucić. Nagle w mieszkaniu Marty i Jacka z Włocławka zaczęło brakować miejsca na kartony. W związku z tym podjęli najlepszą decyzję w historii aranżacji wnętrz.
- Przed przeprowadzką długo chodziliśmy po aptekach i sklepach, prosząc o zbędne kartony - opowiada Marta. - Nie chcieliśmy, aby ten wysiłek poszedł na marne, więc postanowiliśmy zachować każde pudełko.
W końcu mogą się jeszcze kiedyś przydać.
Szczęście trwało do czasu, gdy okazało się, że w mieszkaniu zaczyna brakować miejsca dla kartonów. Winowajcami były meble, więc para bez wahania pozbyła się wszystkich.
Największe i najbardziej cenne pudła po spłaszczeniu posłużyły jako idealna podkładka pod materac. Mniejsze kartony, ustawione jeden na drugim, sprawdziły się jako regał na książki. Żeby zbudować stabilny stół i wytrzymałe krzesła, Jacek powkładał kilka pudełek, jedno w drugie, tworząc twarde siedzisko i blat.
- Honorowe miejsce w domu zajmuje karton-szuflada na na kable z lat 2000 - 2021, które też kiedyś na pewno się przydadzą - przyznaje Marta.
Tej parze nie można odmówić pomysłowości i świetnego podejścia do recyclingu.
Liczymy na to, że szybko zdecydują się również na adopcję kota, bo szkoda by było nie wykorzystać potencjału mieszkania w stu procentach.
To jest ASZdziennik. Wszystkie wydarzenia i cytaty zostały zmyślone.
