
Po długich latach uprawiania kreatywnej gastronomii i po zdobyciu doświadczenia w żywieniu najmłodszych, wreszcie udało im się dojść do porozumienia. Autorzy dziecięcych menu z restauracji na terenie całego kraju przedstawili ostateczną wersję Dziecięcej Piramidy Żywieniowej.
Wiedza o żywieniu człowieka nieustannie się zmienia, dlatego również piramidy żywieniowe co pewien czas wymagają modyfikacji.
Chyba że chodzi o piramidy dla dzieci.
Jak bowiem ustalili eksperci układający dziecięce menu w restauracjach, organizmy najmłodszych wymagają jedynie dwóch podstawowych składników.
Drobiu i skrobi.
- Menu złożone w 75 proc. nuggetsów i w 25 proc. z frytek z głębokiego tłuszczu zaspokojaja wszystkie potrzeby energetyczne, żywieniowe i smakowe naszych najmłodszych klientów - czytamy we wnioskach z badania. - Od czasu do czasu można wprowadzić do diety "rosołek", koniecznie zdrobniale, i równie zdrobniały "makaronik z sosikiem pomidorowym".
Autorzy piramidy ostrzegają, że wprowazenie do dziecięcych menu innowacji w rodzaju warzyw może skończyć się znacznym spadkiem zysków.
- Dzieci najlepiej wiedzą, co jest dla nich dobre, dlatego nie warto narażać ich na nowe doznania smakowe - przypominają. - A proponowanie najmłodszym "dorosłych" dań najpiewniej skończy się zatruciem pokarmowym.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone. Prawdziwą i zdrową piramidę żywieniową dla dzieci i młodzieży znajdziecie np. na stronach Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej.
