Fot. twitter.com @DPGoSafeSkipper, instagram.com, 123rf.com

Ratownik medyczny prowadzący na Instagramie profil @mow.mi.siostro w jednym z wpisów wyjaśnił (i pokazał), dlaczego jazda samochodem na miejscu pasażera z nogami w górze nie jest najlepszym pomysłem, jeżeli nie lubi się wielokrotnych złamań czy, na przykład, przemieszczenia kości udowej.

REKLAMA
Teraz, zbliżając się do końcówki lata, wielu z nas łapie ostatnie westchnięcia internetowej aprobaty i w mediach społecznościowych dzieli się tymi momentami, które w najlepszym wypadku złapią nam parę lajków, a w najgorszym: mogą sprawić, że już nigdy nie będziemy chodzić. Albo żyć.

Medyk z @mow.mi.siostro wyjaśnił, że jeżeli dojdzie do wypadku, kiedy pasażer trzyma nogi na desce rozdzielczej, siła uderzenia poduszek powietrznych może wyrządzić dużo więcej szkód niż samo uderzenie samochodu.
W poście zawarł też kilka rentgenowskich zdjęć urazów powstałych właśnie w wyniku takiej jazdy, w tym np. prześwietlenie pacjentki z jednym biodrem złamanym, a drugim zwichniętym.
I nie wiemy, jak wam, ale nam widok kości udowej, która została wypchnięta ze stawu, w zupełności wystarczy do tego, żeby nigdy już nawet nie myśleć o relaksie w samochodzie.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.