Fot. 123rf.com

Zastanówcie się: kiedy ostatni raz kupowaliście sól? STOP, PRZESTAŃCIE SIĘ ZASTANAWIAĆ, BO I TAK SOBIE NIE PRZYPOMNICIE. Choć półki sklepowe zastawione są tonami soli, nikt jej nigdy nie kupuje. I może się wydawać, że używacie jej codziennie w kuchni, ale pomyślcie tylko: czy kiedykolwiek wam jej zabrakło? NO WŁAŚNIE.

REKLAMA
Zacznijmy od tego, że sól zna każdy i nikt nie kwestionuje jej istnienia. Jako społeczeństwo pozwoliliśmy doprowadzić się do stanu, w którym chlorek sodu jest na wyposażeniu niemal każdego gospodarstwa domowego. Z jakiegoś powodu wielu z nas używa jej do wszystkiego, ale nie zauważa nawet, że bez względu na to, jak wiele jej zużyje, przyprawa ta nigdy się nie kończy. DZIWNE, PRAWDA?
Wizualnie sól do złudzenia przypomina cukier, który zdaje się nie schodzić z pierwszych stron gazet. Wszyscy mówią i piszą tylko o cukrze, który zużywa się szybciej niż jakakolwiek inna przyprawa. Temat cen cukru pojawia się w mediach regularnie, zupełnie jakby wracał za każdym razem, kiedy przydałoby się odwrócić uwagę od innych tematów w kraju i na świecie. A ile kosztuje kilogram soli? 50 groszy? 2 złote? Dziesięć? NIE WIADOMO.
Choć może się to wydawać niedorzeczne, wszystko wskazuje na to, że przemysł solny jest przykrywką dla jakiegoś grubszego przekrętu, a lobby kulinarne jest najprawdopodobniej mocno zaangażowane w utrzymywanie zasłony dymnej, jaką jest istnienie soli na sklepowych półkach nie tylko w formie przyprawy, ale też lamp czy pamiątek z Wieliczki. (Swoją drogą, próbowaliście kiedyś zetrzeć kurz z takiej solnej lampy? To chyba nie jest do końca normalne, że sprzedaje się lampy, które przy każdej próbie wyczyszczenia dosłownie się roztapiają? Warto o tym pomyśleć).
Wisienką na torcie jest fakt, że absolutnie każda osoba mieszkająca w Polsce w którymś momencie swojego życia usłyszała przesąd, jakoby rozsypanie soli miało przynieść siedem lat nieszczęścia. Wiedząc jednak, że sól zapełniająca sklepowe półki nie jest tak naprawdę przeznaczona na handel (bo wysoko postawione osoby doskonale wiedzą, że i tak nikt nie kupi soli zalegającej w sklepie), myśl o tym, że popularny zabobon ma wywołać w nas lęk przed nieplanowanym zużyciem soli, nasuwa się sama.
Jaki z tego wniosek?
Nie wiem, ale to podejrzane. Zapraszam do dyskusji.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.