
Ważne. 30-letnia Katarzyna z Poznania właśnie pokonała jednego z finałowych bossów w grze zwanej życiem. Gratulujemy. Poznaj jej niesamowitą i inspirującą historię.
- Ta walka trwała cały tydzień - wspomina Kasia. - W niedzielę przyszli znajomi i przygotowałam smażony ryż z kurczakiem. Po wszystkim odłożyłam patelnię do zlewu i zalałam wodą, żeby łatwiej było ją umyć. I wtedy się zaczęło.
Kasia zmęczona wizytą położyła się wcześniej spać, zapominając o czekającej na nią patelni. Następnego dnia musiała szybko ruszyć do biura, więc jajecznicę na śniadanie zrobiła w małym żaroodpornym rondelku.
Szybko nauczyła się, jak wiele dań z patelni można zrobić bez użycia patelni. I to wykorzystując naczynia, które mogła włożyć do zmywarki.
Każdego dnia przechodziła obok zlewu i chociaż wyrzuty sumienia zżerały ją coraz bardziej, zawsze miała coś ważniejszego do zrobienia.
- W czwartek byłam już gotowa wziąć się za mycie, ale zauważyłam, że tłuszcz z powrotem przywarł, więc musiałam ją zalać na nowo - tłumaczy się Kasia.
W końcu w życiu Kasi pojawiła się najsilniejsza motywacja do umycia patelni. Z wizytą zapowiedziała się jej mama.
- Wiedziałam, że od razu zauważy zalegające naczynie i demonstracyjnie je wyczyści, żeby pokazać mi, jak się ogarnia życie - mówi 30-latka. - Nie byłam gotowa na taką konfrontację, musiałam działać.
Odkładając czystą patelnię do szafy, Kasię wypełniło poczucie spełnienia. Pogratulowała sobie kolejnego osiągnięcia w życiu. Usiadła na kanapie z kieliszkiem wina, by świętować swój mały sukces.
Kątem oka dostrzegła stertę prania zalegającą na krześle, od dwóch tygodni gotową do schowania do szafy.
- Nie wszystko na raz - powiedziała sama do siebie z ulgą. - Wy poczekacie do następnej randki z Tindera.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
