
Po co żyjemy? Czy ból ma wyższy cel? Życie, choć piękne, tak kruche jest; wystarczy jedna chwila, by stracić je. Te i inne myśli o śmierci, cierpieniu i sensie życia pochłaniają 30-letniego Kubę, od kiedy trzy dni temu chirurg szczękowy pozbawił go dwóch lewych ósemek.
REKLAMA
– Zastanawialiście się kiedyś, jaką wartość ma wasze życie? – Pyta retorycznie Kuba. – Żyjąc ciągle w świetle, nie możemy być w pełni świadomi ciemności, tak samo, jak nie możemy prawdziwie docenić braku cierpienia, dopóki nie zaczniemy budzić się każdego ranka z pulsującym rwaniem całej twarzy.
Mężczyzna przyznaje, że jego nastawienie, tak jak i wygląd, w ciągu zaledwie kilku godzin zmieniły się nie do poznania. Niesamowite!
– Owego dnia w południe byłem jeszcze niedoświadczonym podlotkiem, który żartował z kolegami w pracy i wrzucał memy na Instastories – wspomina mężczyzna. – Wieczorem jednak narodziłem się na nowo. Zrozumiałem, jak w jednej chwili możemy święcić triumfy, a w kolejnej wyglądać jak Don Corleone z "Ojca chrzestnego".
Zapytany, czy uważa, że jego nowy stan ducha, umysłu i twarzy jest permanentny, Kuba odpowiada wyraźnie przygnębiony:
– Odpowiem za miesiąc, po zaplanowanym leczeniu kanałowym.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
