
Ujawnianie intymnych obietnic i memy o dziurze Sebastiana? To już przeszłość. Właśnie opracowano nowe rozwiązanie dla kapłanów, którzy pragną bez lęku realizować potrzeby ciała. Aplikacja Preachr będzie dostępna wyłącznie dla księży - kont nie będą mogli zakładać podstępni świeccy, którzy najpierw prowokują, a potem wysyłają screeny do gazet.
- Aby założyć profil na Preachrze, trzeba będzie zeskanować w aplikacji świadectwo święceń od biskupa albo kopię wpisu z księgi w kurii - wyjaśnia pomysłodawca aplikacji, ks. Bartosz, do niedawna skromny proboszcz w jednej z zachodniopomorskich parafii. - Dzięki temu wyeliminujemy krety i zapewnimy użytkownikom dyskrecję i spokój ducha.
Jak zastrzega ks. Bartosz, być może w odpowiedzi na potrzeby użytkowników do zakładania kont zostaną dopuszczeni także klerycy. Zapewnia, że na pewno nie będzie tam jednak miejsca dla ministrantów ani lektorów.
W profilu będzie można zamieścić do pięciu zdjęć, wybrać jedną z trzech opcji "aktyw/pasyw/switch", zaznaczyć preferowane aktywności, wpisać wzrost, wagę, rok święceń, rozmiar członka oraz ulubiony werset z Pisma. Wyszukiwania będzie można zawężać terytorialnie z dokładnością do jednej diecezji.
- Nie zakładam, że aplikacja będzie służyła wyłącznie do spełniania konkretnych cielesnych potrzeb - zastrzega ks. Bartosz. - Myślę, że niektórzy skorzystają z niej też po to, żeby zyskać przyjaciela. Takiego, któremu można nie tylko przesłać seksowny film z zakrystii, ale też pokazać brudnopis kazania, poradzić się, jak wyłożyć temat grzechu na religii czy razem pojechać do Ikei po nowe meble na plebanię. Po męsku, ale z czułością.
Preachr to krok naprzód w dziedzinie bezpieczeństwa i komfortu kapłanów, ale wiadomo, że wciąż potrzeba więcej. Na aplikację dla siebie nadal czeka inna grupa księży.
Ci, których od kolegów wolą prywatne suki w gabinecie metropolity.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
