
Dramat 30-latki? Jak widać po załzawionej twarzy, okropna sytuacja spotkała Karolinę z Warszawy. A nie, przepraszamy. To tylko krem z filtrem wszedł jej w oczy.
Jak wyjaśniło pogłębione śledztwo ASZdziennika, 30-latka nie jest smutna, rozżalona, zła ani zdesperowana. Po prostu się spociła na czole.
Wystarczyła odrobina kremu SPF 50+ z apteki, aby kanaliki łzowe Karoliny zaczęły wytwarzać słony płyn. To dlatego, że odpowiedzialna warszawianka stosuje fotoochronę. Gdyby nie to, nie ocierałaby teraz załzawionych, czerwonych oczu, rozmazując tusz do rzęs.
W podobnej sytuacji jak Karolina jest w obecnym czasie wiele innych Polek.
- Wiem, jak ważne są filtry przeciwsłoneczne. Chronią przed rakiem skóry, zmarszczkami, a także przed wesołym wyglądem - mówi ASZdziennikowi Ewa z Grudziądza, jednocześnie osuszając palcem mokrą przestrzeń pod dolną powieką.
Choć problem nie jest bynajmniej jednostkowy, nie można też powiedzieć, że - nawet w letnie miesiące - dotyczy wszystkich.
- Oczy? A nie, wszystko spoko - uśmiecha się opalony Piotrek.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
