
Niezwykła reakcja organizmu na znalezienie komfortowej pozycji do snu. Zespół neurobiologów z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu potwierdził, że istnieje związek między osiągnięciem wygody w łóżku a nagłym pojawieniem się potrzeby skorzystania z toalety.
Do opisanego przez naukowców zjawiska dochodzi, gdy po ok. 40 minutach przekładania się z boku na bok wreszcie znajdujemy wygodną pozycję.
Chodzi o pozycję, w której poduszka idealnie układa się pod głową, kręgosłup znajduje ukojenie w sprężystym materacu, kołdra szczelnie otula całe ciało, a słuchawki w uszach nie uwierają i nadal można posłuchać podcastu do snu.
- W chwili, gdy do mózgu dociera sygnał o znalezieniu ciepła i komfortu po całym dniu spędzonym w pracy i na zakupach, dzieje się coś niezwykłego - mówi nam kierująca badaniami prof. Ilona Węgrzyniak z UAM w Poznaniu.
Po otrzymanu informacji, że ciało znalazło się w idealnej pozycji, mózg od razu wysyła do mięśni miednicy impuls zwrotny, że czas wstać i udać się do toalety.
- To niezwykłe. Wygląda to tak, jakby mózg działał złośliwie i z bardzo niskich pobudek dokuczenia i sprawienia sobie samemu przykrości, ale to z naukowego punktu widzenia niedorzeczne. A przynajmniej dotąd tak sądzono... - zawiesza głos prof. Węgrzyniak.
Jeszcze bardziej zastanawiające są kolejne ustalenia neurobiologów z Poznania.
Jak się okazuje, ludzki mózg wykazuje największą aktywność w godzinach porannych w dni wolne od pracy.
Jest wtedy stanie przez długi czas sam osłabiać wysyłane przez siebie impulsy do reszty ciała, byle tylko opóźnić wyjście spod ciepłej kołdry.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
