Fot. 123rf.com

Wiele par młodych prosi gości o książkę zamiast kwiatów. Inni wolą butelkę wina albo karmę dla psów, którą potem przekażą schronisku. Kasia i Jędrzej z Mielna również poprosili rodzinę i przyjaciół o coś wyjątkowego.

REKLAMA

"Bardzo chcemy wszystkich prosić, by nam kwiatów nie przynosić. Mamy auto, nie drezynę, więc przynieście nam benzynę."

Tak uroczy wierszyk znaleźli na zaproszeniu ślubnym goście Kasi i Jędrka.

- Duży bukiet kwiatów to wydatek minimum 100 zł - przelicza Kasia. - A przecież to prawie 13 litrów PB95.

Kasia i Jędrzej nie są jedyni, bo goście weselni z całej Polski coraz częściej widzą na zaproszeniu takie życzenie. Bywa tak, że niektórzy członkowie rodzin wykorzystują to jako okazję do pochwalenia się statusem społecznym.

- Szarpnąłem się i kupiłem młodym 20 litrów 98 Premium. Niech wiedzą, że wujek ma gest - chwali się brat matki pana młodego.

- Ten trend może stać się coraz bardziej popularny, nie tylko wśród młodych, ale też dostawców usług - komentuje wedding plannerka Marzena Srebrzyńska. - DJ-e, fotografowie, a także księża zaczną pobierać zapłaty w kanistrach, bo wartość benzyny będzie tylko rosnąć w przeciwieństwie do złotówek.

Na zmiany na rynku weselnym zareagowała już m.in. sieć stacji PKN Orlen. Koncern jest w trakcie wprowadzania voucherów paliwowych dla nowożeńców w ramach akcji Orlen Vedding. Planują też specjalne rabaty, jeśli ślub będzie kościelny.

Karnety na paliwo to rozsądne rozwiązanie, bo - jak wynika z policyjnych kronik z minionego weekendu - kanistry z benzyną pozostawione przez nieuważnych świadków obok tortu weselnego z płonącymi świecami były przyczyną tragedii już na piętnastu weselach w całej Polsce.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.