Fot. Twitter/Matt Gaetz, WikiMedia Commons/Ike Hayman, U.S. House Office of Photography (domena publiczna)

Polak-Jankes dwa bratanki? Najwyraźniej! Matt Gaetz, republikanin z Florydy i członek amerykańskiej Izby Reprezentantów, wyjawił swoje sądy na temat kobiet walczących o to, by zachować prawo do aborcji. Jego myśl dowodzi, że dzieląca nas toń oceanu to nic przy zgodności poglądów polskich i amerykańskich konserwatystów. No borders, keine Grenzen.

REKLAMA

Przypominamy, że według opisanego w Politico wycieku amerykański Sąd Najwyższy - który za kadencji Trumpa przeszedł pewne zmiany w składzie - przegłosował odrzucenie wyroku w sprawie Roe v. Wade. To właśnie on od lat 70. gwarantuje w USA prawo do aborcji. Po usunięciu Roe v. Wade każdy stan będzie mógł sobie sam stwierdzić, czy aborcja ma być w nim legalna, czy nie, i już dziś można przewidzieć, że wiele z nich będzie chciało jej zakazać.

No i co, nie podoba się wam, lewaki, a sąd tak może i figa z makiem.

Obecnie kobiety w USA - jak niedawno Polki rozwścieczone antyaborcyjnym wyrokiem TK - protestują zamiast pogodzić się z tym, że prawo to prawo. Na szczęście - znów jak w Polsce - konserwatyści płci męskiej mają na ten temat swoje zdanie.

Sprawdźmy to razem:

"Ile spośród kobiet protestujących przeciwko odebraniu im prawa do aborcji to przeedukowane, niekochane millenialki, które wracają z protestów do pustego domu, gdzie jedzą obiad z mikrofalówki tylko w towarzystwie kota, bez żadnych matchów na Bumble?" - tak w wolnym tłumaczeniu brzmi pytanie zadane przez Amerykanina.

To opinia, którą równie dobrze mógłby wypowiedzieć jakiś ważny Polak jesienią 2020 r., gdyby tylko znał słowa "millenialki" i "Bumble"*. Opinia Gaetza pokazuje, że choć USA w stosunku do Polski spóźnia się z kluczowymi zmianami w prawie, to politycy zachowują kreatywność i myślą podobnie do naszych rządzących.

Tweetowi republikanina trudno odmówić słuszności. Nasi ministrowie już dawno głosili, że progresywne trzydziestolatki po prostu za dużo studiowały, a za mało rodziły, gdy był na to czas. Aborcji potrzebują zaś dlatego, że są samotne i żaden chłopak ich nie chce.

Amerykaninowi na razie umknął jedynie aspekt wulgarności protestów proaborcyjnych, ale może i do tego z czasem dojdzie. Wiadomo, że w tych Stanach są trochę zapóźnieni.

Będziemy go obserwować - może nauczy się jeszcze czegoś od naszych.

Poland strong.

To jest ASZdziennik, ale ten tweet jest prawdziwy.

*Bumble - taki inny Tinder.