fot. facebook.com, twitter.com

Wielkie brawa za rozum pantofelka należą się polskim myśliwym, którzy z dumą wyznają, że tak, jeżdżą do Zimbabwe, aby wbrew apelom i staraniom organizacji prozwierzęcych polować sobie na słonie.

REKLAMA
Na największy aplauz zasłużył Jakub Piasecki, który w magazynie Brać Łowiecka chwali się nie tylko wiedzą o tym, jak zabić słonia, ale też brakiem szacunku do zwierząt (który jest przecież tak często wymienianym elementem mającym usprawiedliwić polowanie dla sportu czy rozrywki) oraz swoimi dość prymitywnymi sposobami na udowodnienie sobie własnej wartości.

W swoim tekście Jakub Piasecki nonszalacko przypomina, że o tym, dlaczego powinno się polować na słonia, pisał już dwa lata temu, więc jak ktoś chce, to niech sobie to znajdzie.
No to znaleźliśmy.
I oto ukazał nam się portret człowieka, zapewne nie odosobnionego w swoim wyrachowaniu, który jest w pełni świadomy inteligencji tych zwierząt, ich zwyczajów społecznych i więzi, które nawiązują w stadzie – wliczając w to przeżywaną przez nie swoistą żałobę po zmarłych – a mimo to pokonuje tysiące kilometrów, żeby je zabić dla własnego widzimisię.
I nasuwa nam się taka myśl: może by tak zachęcić te agresywne, atakujące niewinnych ludzi potwory z trąbami i ciosami, żeby przy najbliższej okazji pokazały Jakubowi swój prawdziwy temperament, a nie trzymały się z daleka jak jakieś zmęczone mastiffy?
Chociaż nie wiemy, czy dałyby się przekonać. W końcu nie są jakimiś bezmózgimi zwyrodnialcami czerpiącymi radość z zabijania. Jak niektórzy.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.