Fot. 123rf.com

Życie czteroletniego Bazyla i dwuletniej Wandzi wywróciło się do góry nogami. Ich opiekun, Artur, kolejny raz wyszedł z domu, na zawsze osierocając dwójkę przyjaciół i nie wiadomo, czy i kiedy wróci.

REKLAMA
– Staramy się zachować spokój – mówi wyraźnie zaniepokojona Wandzia. – Artur ma tendencję do zostawiania nas samych na całe godziny, dni, może miesiące. Ale nigdy byśmy nie przypuszczali, że zrobi nam to po raz kolejny. Mieliśmy być już na zawsze razem, a znowu jesteśmy na zawsze osobno.
– To prawda – przyznaje Bazyl. – Nie mamy pojęcia, czy wychodzi z własnej woli i wiedzie podwójne życie bez nas, czy może przenosi się do innego wymiaru albo w ogóle znika z czasoprzestrzeni. Nie wiem właściwie, co byłoby gorsze – mówi przerażony – ale wiem, że Wandzi i mnie nie przyszłoby nawet do głowy wyjść gdziekolwiek bez Artka! Jesteśmy przecież rodziną!
Bazyl i Wanda nie są w stanie dokładnie określić, kiedy ich opiekun wyszedł z domu. Na podstawie wstępnych ustaleń szacują, że minęło przynajmniej kilka godzin albo trzydzieści minut. Robią się już troszkę głodni.
Mimo tragicznej sytuacji, oboje zgodnie twierdzą, że muszą zachować zimną krew i opracować plan przetrwania.
– Należy pamiętać, że torba z karmą jest ostatecznością. Nie wiemy, jak długo będziemy tu uwięzieni, dlatego dla zabicia czasu i zaspokojenia apetytu powinniśmy zacząć od żucia innych przedmiotów, jak buty albo książki – tłumaczy młodszej przyjaciółce Bazyl. – Artek co prawda nigdy nie lubił, kiedy gryźliśmy mu buty, ale spójrzmy prawdzie w oczy: teraz już nie będzie to miało dla niego znaczenia.
Wandzia i Bazyl nie przypuszczali, że już do końca świata nie ujrzą ani słońca, ani trawy, ani Artura, ale życie musi toczyć się dalej. Prędzej czy później przywykną przecież do samotności. Będą zasypiać, budzić się, jeść, pić i spać (nie będą tylko robić kup, bo nie ma przecież nikogo, kto mógłby je pozbierać), i tak już w nieskończoność.
Nagle jednak unoszą uszy i wbijają wzrok w drzwi wejściowe.
– Co to było? – pytają, ale kilka sekund później drzwi otwierają się, a w progu staje Artur.
– Wyszedłem tylko po mleko, bo zabrakło mi do kawy – tłumaczy opiekun piesków.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.