
- Miałem przy sobie tylko 1 zł i musiałem obejść się smakiem - tak skończyły się zakupy pana Jerzego z Włocławka, który trafił na nowe wózki sklepowe w Biedronce i Lidlu. Z powodu inflacji supermarkety w Polsce były zmuszone do podwyżek. Do odblokowania wózka potrzeba już dwóch monet.
REKLAMA
Polacy, którzy planują większe zakupy spożywcze, powinni już odkładać bilon. Największe krajowe sieci dyskontów i supermarketów chcą, by wózki inflacyjne do końca maja pojawiły się we wszystkich placówkach.
- Wybraliśmy rozwiązanie najwygodniejsze dla klienta - zapewnia nas rzecznik jednej z sieci. - Testowaliśmy dopłaty do wózka po wyjściu ze sklepu, ale czasami zdarzało się, że klient nie miał czym dopłacić i trzeba było postawić zarzut kradzieży - dodaje.
Drugi otwór na monety to nie jedyna zmiana w sklepach.
Z powodu rosnących cen nowe wózki przyjmują już tylko monety 5-złotowe oraz okolicznościowe, pamiątkowe srebrne 10-złotówki z Janem Pawłem II. Klientów może zdziwić także fakt, że od teraz monet nie można zabrać z powrotem: trafiają do zbiornika opróżnianego na koniec dnia przez kierownika sklepu w asyście pracowników ochrony.
- Radzimy zakupy w godzinach porannych, bo przy dużym ruchu wraz z każdą godziną waga wózka rośnie o ok. 1,5 kg - tłumaczy rzecznik.
Trzeci slot na banknoty ma pojawić się w wózkach do końca roku, a na 2021 rok zapowiedziano wprowadzenie płatności zbliżeniowych.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
