Fot. Unsplash.com

Decyzją polskiego trybunału szanujących się kotów do grona zdrajców gatunku zaliczony został właśnie trzyletni Feliks ze Szczecina. Jak dowiaduje się ASZdziennik, trzylatek popełnił jeden z najgorszych grzechów, jakie mogą przypaść w udziale porządnemu kotu.

REKLAMA
Połknął tabletkę i nawet się nie skrzywił.
"Kiedy jego człowiek złapał go za głowę, Feliks nawet nie czekał na samorzutny impuls otwarcia szczęk, który następuje po odchyleniu jej do tyłu. Od razu otworzył pyszczek" - czytamy w sentencji wyroku. - "W czasie procesu podawania leku nie wyrywał się, nie ugryzł swojego człowieka ani razu, a gdy poczuł w gardle pigułkę, szybko i posłusznie ją połknął".
Po pokornym przyjęciu leku Feliks częściowo naprawić swoje przewiny, wyrzygując tabletkę na dywan, ale niestety nie zrobił nawet tego.
W sprawie nie pojawiły się także inne okoliczności łagodzące, jako że kot w zemście za brutalne leczenie nawet nie obsikał swojemu człowiekowi butów. Co gorsza, już w pół godziny po incydencie pozwalał mu drapać za uszkiem i jeszcze mruczał.
Skład orzekający wskazał także, że Feliks już w przeszłości dopuszczał się poważnych naruszeń w kwestiach medycznych. Już jako mały kociak chętnie pałaszował mokrą karmę z rozkruszonymi lekami zamiast z pogardą omijać miskę z daleka.
- Nie może być naszej zgody na pogwałcenie międzynarodowego kodeksu honorowego - powiedziała przewodnicząca składu, 7-letnia Pusia z Krakowa, która nigdy w życiu nie dała się nikomu leczyć bez krwawej walki.
Już wkrótce na wokandę trybunału trafi kolejna sprawa dotycząca ciężkiego przestępstwa.
Czteroletni pers z Piaseczna do ostrzenia pazurów wybrał własny drapak zamiast nowego fotela.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.