
Reklama.
To wcale nie jedyne ograniczenia, które wprowadziła Anna w świątecznym menu.
- Na obiad nie robię rolady. Będą tylko dewolaje, bitki i szynka gotowana - wylicza Anna, która wie, że nie należy przesadzać, a w święcie Zmartwychwstania Pańskiego nie chodzi o to, żeby wszyscy się nażarli i poszli spać.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, 58-latka - w tajemnicy przed mężem, który prosił ją o kuchenne umiarkowanie - ma zamiar zaszaleć tylko w kwestii wypieków.
- Zrobię trzy mazurki i po jednym wyślę im tam do Warszawy. Suche, więc się nie zepsuje - puszcza oko troskliwa matka. - Mój Andrzej i tak woli sernik i babę.
Anna ma nadzieję, że jej mężowi będzie smakować świąteczne śniadanie, obiad i desery.
Bo sama jak zwykle naje się podczas gotowania i tylko skubnie.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.