
Łazik Perseverance dotrze dzisiaj na Marsa. A przynajmniej tak miało być, bo NASA podejrzewa, że łazik wcale jeszcze nie opuścił przylądka Canaveral.
REKLAMA
- Tak, tak, jestem już w drodze, tylko mogę się trochę spóźnić - wiadomości o podobnej treści wysyła łazik naukowcom z NASA, którzy starają się potwierdzić jego przybycie na Marsa dziś o 21:55 polskiego czasu.
Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że łazik w ogóle jest na pokładzie rakiety Atlas V, która 30 lipca 2020 roku wyruszyła w liczącą ponad 470 mln kilometrów trasę. Naukowcy podejrzewają, że łazik spóźnił się na start, a teraz nie chce się do tego przyznać i ich zwodzi.
- Próbowaliśmy go wypytać, gdzie jest i czy widzi już Marsa, ale powiedział, że źle nas słyszy i chyba traci zasięg, bo "wjeżdża do tunelu, znaczy takiego kosmicznego tunelu z asteroidami i w ogóle" - powiedział jeden z odpowiedzialnych za misję naukowców.
Niestety przewidywania NASA sprawdziły się, bo Perseverence wysłał właśnie wiadomość, że "mega mu przykro, bo totalnie chciał przylecieć na Marsa, ale jednak nie da rady, kiepsko się czuje i chyba coś go bierze".
Prace nad nowym łazikiem Punctuality ruszą jeszcze w tym miesiącu.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
